W życiu rozwijającej się firmy przychodzi taki specyficzny moment, w którym narzędzie poczty e-mail zwraca się przeciwko Tobie. Przez długi czas jest tanio, a nawet za darmo. Dodajesz subskrybentów, wysyłasz kampanie, wszyscy są zadowoleni. Potem, w jednym miesiącu rachunek wzrasta, a w następnym znowu, i zdajesz sobie sprawę, że produkt, za który płacisz coraz więcej, jest dokładnie tym samym produktem, który był o jedną dziesiątą ceny. To jest sufit Mailchimp. Każde narzędzie z cenami katalogowymi je ma.
Za co tak naprawdę jesteś obciążany.
Cena narzędzi e-mail zależy od kontaktów — rozmiaru Twojej listy — a nie od tego, co narzędzie dla Ciebie robi. Funkcja ustawiona na 500 kontaktów i 50 000 kontaktów jest identyczna. Infrastruktura wysyłania kosztuje dostawcę ułamki centa za wiadomość e-mail. Ale Twój rachunek może przekroczyć ten zakres 20-krotnie, ponieważ oś cenowa należy do Ciebie sukces, nie ich koszt.
Jest to ta sama choroba, co cena za miejsce, ale wskazywana na inny wskaźnik. Zatrudnienie z podatkiem od miejsca siedzącego. Ceny oparte na wielkości listy wpływają na wzrost liczby odbiorców — w tej jedynej rzeczy narzędzie marketingowe powinno Ci pomóc. Im lepszy jesteś w pracy, tym więcej kosztuje narzędzie, które Ci pomogło, bez odpowiedniego wzrostu tego, co zapewnia.
Nie wyrastasz z funkcji. Przerastasz cenę. To zupełnie inne powody, dla których warto odejść.
Pułap ma drugie piętro: podatek integracyjny.
Jest gorzej niż na naklejce. Twoje narzędzie e-mail nie wie, kim są Twoi klienci – wie to Twój CRM. Twoje narzędzie e-mail nie wie, kto kupił – wie to Twój sklep. Płacisz więc za łączniki, warstwę „platformy marketingowej” lub narzędzie do synchronizacji, aby nauczyć narzędzie poczty e-mail rzeczy, które znają już inne narzędzia. Płacisz dwa razy: raz za listę, raz za to, żeby lista coś znaczyła.
Kontakt w Twoim systemie CRM i kontakt w narzędziu poczty e-mail to ta sama osoba, przechowywana dwukrotnie, dwukrotnie rozliczana i stale nieco niezsynchronizowana. Segment, który utworzyłeś w zeszłym kwartale, jest już nieaktualny, ponieważ dane dotyczące zakupów znajdują się w miejscu, którego narzędzie e-mail nie może zobaczyć bez płatnego mostu.
Dlaczego pakiet zmienia oś.
Kiedy poczta e-mail jest modułem na tej samej platformie, co Twój CRM i Twój sklep, dzieją się dwie rzeczy. Po pierwsze, kontakt istnieje raz — osoba, która kupiła wczoraj, automatycznie znajduje się dzisiaj w segmencie, bez synchronizacji, bez złącza, bez drugiego rachunku. Po drugie, cena przestaje być funkcją rozmiaru listy, ponieważ platforma nie wycenia listy. To wycena platformy, płaska.
To jest poprawka strukturalna. Nie negocjujesz lepszej stawki za kontakt. W ogóle przestajesz korzystać ze stawki za kontakt. Twoja lista może być 10-krotna, a moduł e-mailowy kosztuje dokładnie tyle, ile kosztował, gdy lista była mała — ponieważ dla Ciebie wartość była skalowana, a cena nie musiała.
Jak poznać, że trafiłeś.
Kiedy rozmowa o odnowieniu dobiega końca, osiągnąłeś sufit poziom, nie możliwości — kiedy ktoś sprzedaje Ci limity kontaktowe, a nie cokolwiek, co pomoże Ci sprzedać więcej. To sygnał, że narzędzie przestało wyceniać swoją wartość, a zaczęło wyceniać Twój rozwój. To dobry moment, aby zadać sobie pytanie, czy poczta elektroniczna w ogóle powinna być samodzielnym rachunkiem.